Rozważania do Marianowskiej Drogi Krzyżowej przygotowane przez autorów


WSTĘP
- Andrzej Tomczak

„To nie gwoździe Cię przybiły.
Lecz nasz grzech.
To nie ludzie Cię skrzywdzili.
Lecz nasz grzech…”
(pieśń kościelna)
 

Twórczość jest modlitwą artysty.

(Andrzej Tomczak)


Męka Pana Jezusa jest wydarzeniem najważniejszym i najbardziej dramatycznym doświadczeniem każdego z nas, dotyka bowiem jednocześnie istoty Boga i istoty Człowieka, jego poniżenia duchowego i fizycznego cierpienia, ale również bezmiaru porażającego ludzkiego okrucieństwa. Wreszcie jest Zmartwychwstaniem, zwycięskim powstaniem z poniżenia, samotności i śmierci.
To On, Jezus ofiarą swego życia i męką za każdego z nas i pokonując śmierć dla każdego z nas, umacnia mnie, ciebie, nas. To On pomaga podnosić się nam z kolejnych upadków i pokonywać siebie, własne słabości i nałogi, napełnia nas nadzieją, daje siłę i pozwala żyć.

Czy naprawdę pojmujemy to wszystko?
Czy otwieramy swoje oczy, serca i rozum na sens Golgoty?
Czy rzeczywiście rozumiemy co się wtedy stało i po co?


Andrzej Tomczak

*
Wybacz Jezu
Skrwawionym drogom
Chorwacji, Serbii i Bośni.
Wybacz Jezu
Rozdzierający krzyk
Rozstrzelanej Czeczenii.
Wybacz Jezu
Rozszarpanemu sercu
Afganistanu…
I mnie wybacz Jezu
Zabijanemu
Wyrzutami sumienia
*
1995

Andrzej Tomczak

 

I. Jezus skazany na śmierć przez Piłat
- Kazimierz Rochecki

 
- Nie miałbyś żadnej władzy nade mną, gdyby Ci jej nie dano z góry...
Te słowa już zostały wypowiedziane.
Syn Boży skazany na śmierć przez człowieka.
Idzie, aby wypełnić wolę Ojca.
Tafla wody w naczyniu pozostawionym przez Piłata lśni odbitym blaskiem Jego niewinności.
- Ojcze odpuść im, bo nie wiedzą co czynią...
Czerwony płaszcz na niego włożono.
Czerwony jak krew płaszcz męki i chwały.
W ciemną noc, w nocny mrok, wychodzi syn Światłości.
- Choćby jak szkarłat były wasze grzechy, nad śnieg wybieleją...
Pomięte i postrzępione płótno. Jak chusta. Jak całun.
To obraz kondycji człowieka.
Obraz Boga cierpiącego w człowieku.


Oto człowiek stoi
głowa opuszczona
w ręce słaba trzcina
na głowie korona
cierniowa.
Idzie pełnić wolę
swego Ojca w niebie.
Śmierć krzyżową


przyjąć - człowiecze dla ciebie.

 

II. Jezus bierze krzyż na ramiona
- Anna Wojsznis

Moja droga dochodzenia do wyboru koncepcji II stacji Drogi Krzyżowej, czyli moje refleksje nad stacją Męki Pańskiej.
Nigdy nie myślałam, że namaluję obraz religijny. Ucieszyłam się, że zostałam zaproszona do wspólnego malowania Drogi Krzyżowej.
Oczami wyobraźni przypominałam sobie wspaniałe obrazy Męki Pańskiej wielkich mistrzów. Początkowo czułam się zawiedziona z powodu wylosowania dla mnie II stacji Drogi Krzyżowej. Nie takiego wyboru dla siebie oczekiwałam.
Nie miałam żadnej koncepcji budowy sceny obrazu. W głowie miałam tylko tonację kolorystyczną – tzn. kolory Ziemi Świętej.
Wreszcie miałam pomysł na II stację mojej Drogi Krzyżowej. Miejsce dramatu – dziedziniec pałacu twierdzy po Herodzie Wielkim, z wybranymi z tłumu żołnierzami rzymskimi i gapiami. Najważniejszą postacią sceny mego obrazu jest oczywiście Pan Jezus biorący na swe ramiona krzyż łaciński, dlaczego nie belkę jak było w zwyczaju? Dlatego, że rzymscy żołnierze przez biczowanie, bicie, dręczenie psychiczne i fizyczne, wyszydzanie Jezusa jako Króla Żydowskiego. Tak zmaltretowali Chrystusa jako człowieka, że nie byłby w stanie nieść poprzecznej belki, do której miał być przybity. Jak widać, krzyż łaciński od samego początku stał się podporą, ratunkiem w sensie fizycznym nawet dla Syna Bożego Jezusa Chrystusa.
Drugą ważną postacią na moim obrazie jest arcykapłan, dlatego, że po pocałunku Judasza, prowadząc sprawę Jezusa, sięgnął po środek pod względem proceduralnym niedozwolony, bo domagał się deklaracji samego oskarżonego. Poprzedzając pytanie przysięgą religijną powiedział: „Przysięgam cię na Boga żywego, powiedz nam: Czy ty jesteś Mesjasz, Syn Boży?” Po odpowiedzi Jezusa nie dopuścił żadnej innej oceny, jak tylko bluźnierstwo, to zaś zagrożone było karą śmierci. Ta okrutna śmierć nie była stosowana wobec Rzymian.
Arcykapłan na moim obrazie jest symbolem błądzącego przewodnika Duchowego.
Na drugim planie mego obrazu pokazuję jednego ze złoczyńców i rzymskich żołnierzy przywiązujących do Jego ramion, poprzeczną belkę. Na moim obrazie jest to ten sam skruszony zbrodniarz, umierający obok Jezusa, który mówi: „Jezu wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa”. Jego wiara wystarcza. Jezus odpowiada mu: „Zaprawdę powiadam ci, dziś będziesz ze Mną w raju.” Ten „Dobry Łotr” przyjmuje śmierć jako karę za swoje grzechy. Polecając się Bogu, otrzymał ten nędznik zapłatę najwyższą, bo na to by zdobyć przebaczenie, wystarcza tkwiąca w sercu intencja.
Ten „Dobry Łotr” jest symbolem nadziei dla wszystkich grzeszników, że nawet w chwili śmierci żałując za grzechy, można zostać zbawionym. Najważniejsze orędzie chrześcijaństwa mówi: Chrystus umarł zgodnie z wolą Ojca, aby ludzkość mogła być pojednana z Bogiem.

 

III. Jezus upada pod krzyżem
- Sylwia Godowska

Idziesz – jesteś słaby – właściwie to cud, że jesteś w stanie iść. Resztki sił rozdzielasz tak, by dojść docelu, który już znasz.
Nie spodziewasz się – (choć wszystko na to wskazuje).
Upadasz – „jesteś na dole” – patrzysz przed siebie, szukając utraconej linii horyzontu – krzyż tkwi na twoich ramionach, jednak w tej chwili nie jest on już tak istotny – mimo, iż przyczynił się swoim ciężarem do twojego upadku.
Trudno – brak ci sił, lecz chcesz iść dalej, musisz kawałek po kawałku przejść do końca przeznaczoną Ci drogę. Leżąc tak nie traktujesz upadku jako etap drogi – boisz się, to taka zapowiedź „końca twojej fizyczności”, ale strach ludzki przed biernością obcego „niskiego stanu bycia” zmusza  cię do podjęcia próby powstawania. Grunt – ziemia pod tobą – „jeszcze niżej” – jest twoją podporą. Czujesz ból, zmęczenie ciała, które sprawia wrażenie rozrzuconych podpierających krzyż fragmentów twojej całości.
Dziwisz się – ale mimo wszystko cały czas jesteś jeszcze tym samym człowiekiem, który szedł, więc możesz spróbować wstać i iść dalej. Dobrze, kiedy w pobliżu jest ktoś ci bliski – ktoś kto cie kocha bezgranicznie i czuje to co ty, mimo to nie unikniesz tej sytuacji. Stan upadku to bardzo osobisty stan twojego człowieczeństwa.
Jesteś w centrum, a tłum idący wiernie za tobą niecierpliwi się twoimi słabościami. Są obojętni – nie zdradzają odczuć, choć boją się – bo jesteś naocznym świadectwem cierpienia ludzkiego, jakiego sami nie chcieliby doświadczać.
Upadek – to zaskoczenie, zastój, zmiana stanu bycia, upodlenie, „jesteś poniżej wszystkiego”. Wszyscy patrzą na ciebie z góry.
Jednak każdy przeżyty przez ciebie upadek staje się początkiem nowej części drogi, którą będziesz zaczynać od nowa.
Obraz jest tylko symbolicznym zwiastunem tego co przeżywa człowiek – Chrystus, kiedy upada. Ptak, który pojawił się w obrazie, jest dla mnie symbolem fizycznego bycia „ponad wszystkim” – tu skrajnie nisko. Ja sama mogę sobie jedynie wyobrazić w bardzo małym stopniu to, co przeżywał Chrystus przypominając sobie swoje własne potknięcia i upadki.

 

IV. Jezus spotyka Swą Świętą Matkę
- Elżbieta Wasyłyk

 
Idea

         Największa tajemnica Boga – miłość bezwarunkowa i największa tajemnica świata ludzkiego – cierpienie spotykają się w tym momencie w sposób niezwykły, inny. Ta stacja Drogi Krzyżowej jest symbolem doświadczenia antropologicznego wymiaru relacji z drugim. Syn cierpi i Matka cierpi niewyobrażalnie. Cierpienie „Ciała z Jej ciała i Kości z Jej kości” wywołuję w niej ból, którego może doświadczyć jedynie rodzic. Charakter miłości Matki jest bliski przestrzeni miłości Boga. Syn odnajduje w tym spotkaniu umiłowanego Ojca – Macierzyństwo – naturalne środowisko życia. Czysta relacja Maryi z Bogiem, nieustanny dialog od chwili Zwiastowania ukształtował Ją w taki sposób, aby mogła w tej chwili być dla Syna przestrzenią odpoczynku; dla cierpiących ucieczką.
         Wiele pod wpływem tragicznych wydarzeń traci równowagę psychiczną, odcina się od Boga, wpada w obłęd. Wiemy, że z Maryją było inaczej. Po śmierci, zmartwychwstaniu i w wniebowstąpieniu jej Syna była błogosławieństwem dla pierwszych Jego naśladowców.

 

Forma 
         Obraz podzielony jest horyzontalnie na dwie części. Część ciemna u góry symbolizuje rzeczywistość piekła tego świata. Część jaśniejsza u dołu to miejsce, w którym Jezus wyrywa człowieka z niewoli zła.
         Matka okryta jest błękitną chustą, ten sam kolor przebija spod włosów Chrystusa. To symbol obecności Boga; przestrzeń Nieba. Matka i Syn odnajdują ją w sobie nawzajem; są nią dla siebie. Rozpoznają siebie i siebie nawzajem głębiej, poza relacją matka – syn. Ponad ich głowami, w układzie poziomym ciemna powierzchnia płótna – symbol krzyża, w którym Jezus dźwiga całe zło tego świata, osobowe zło deformujące ludzi.

 


V. Szymon pomaga nieść krzyż Jezusowi
- Czesław Tumielewicz

    
 

VI. Weronika ociera twarz Chrystusowi
- Ryszard Kiełtyka

  
 

VII. Jezus znowu upada pod krzyżem
- Wojciech Zieliński

Tragizm tego wydarzenia dla mnie zamyka się w ludzkim wymiarze.
- Strach, cierpienie, niepewność i totalna samotność może jeszcze nadzieja…

 


VIII. Jezus pociesza płaczące niewiasty
- Krzysztof Olszewski

„… oto wzwanie do żalu…Jezus mówi do córek jerozolimskich, które płaczą na jego widok i „Nie ołaczą nade mną, ale nad sobą i nad synami waszymi”. Nie można się ślizgać po powierzchni zła, trzeba sięgać do jego korzenia, do przyczyn, do całej wewnętrznej prawdy sumienia.
Właśnie to chce powiedzieć Jezus dźwigający krzyż, który zawsze wie
                                                                                             który zawsze wie
                                                                                             który zawsze wie,
Co jest w sercu każdego człowieka.
Dlaczego On pozostaje zawsze najbliższym świadkiem naszych czynów i sądów o tych winach, które wydajemy na siebie we własnym sumieniu.
O życie w prawdzie, o chodzenie w prawdzie, błagam Cię Panie!

Cyt. Jan Paweł II

 

IX. Jezus upada pod krzyżem po raz trzeci
- Marek Haładuda

O mojej pracy nad obrazem : „Droga Krzyżowa, Stacja IX ”

Przystępując do pracy nad malarską realizacją „Drogi Krzyżowej”, wykonując szkice przygotowawcze i robiąc notatki uzmysłowiłem sobie konieczność nawiązania do tradycji wyobrażeń „Męki Pańskiej”. Tradycja sztuki, to dla mnie nie tylko źródło inspiracji. To przede wszystkim żywy malarski język, powodujący, że „Mnemozyne, muza pamięci, tzn. muza przyswojenia przez przypomnienie, która tu panuje, jest zarazem muzą duchowej wolności” (Hans-Georg Gadamer „Aktualność piękna”, Oficyna Naukowa, Warszawa, 1993 r., str. 12). Pamięć dotyka nie tylko ikonografii „Drogi Krzyżowej”. To również przypomnienie o kruchości egzystencji człowieka, o równoczesności przeszłości i teraźniejszości.
Zbudowałem koncepcję kolorystyczną obrazu zestawiając czerwień i błękit. Czerwień to symbol Męki Chrystusa ale i Zmartwychwstania, miłości Boga; błękit jest symbolem nieba, wiary, uduchowienia: „I ujrzeli Boga Izraelowego: pod nogami jego jakby twór z płyt szafirowych, błękitny jak samo niebo” (Ex. 24, 10).
Kształtując czerwoną płaszczyznę w rodzaj architektonicznej  przestrzeni próbowałem zasugerować uniwersalny wymiar Męki Pańskiej budując otoczenie będące aluzją wnętrza, np. mieszkalnego... „Droga Krzyżowa” tkwi przecież w nas, jest aktualna, ponieważ toczy się odkąd istnieje człowiek. I właśnie wizerunek Syna Bożego - człowieka jest, jak myślę istotą tego motywu ikonograficznego (a nie scenografia wypełniona rekwizytami).
Umieściłem w centrum obrazu odrealnioną postać „odwróconą do góry nogami”, aby pozbawić jej fabularnego kontekstu. Figura skierowana jest  w stronę błękitu – w stronę uduchowienia. Niebo jest kategorią duchową i znaleźć je możemy niekoniecznie w górze. Stąd błękitną płaszczyznę namalowałem w dolnej partii płótna. „Zawieszając” postać, pozbawiając przedstawioną sytuację historycznego kontekstu próbowałem powiedzieć o metafizycznym wymiarze Upadku, dziejącym się nieustannie. Z kolei nacięcie płótna (tworzące kształt krzyża), fizyczna interwencja w strukturę obrazu było dla mnie próbą znalezienia plastycznego ekwiwalentu niszczenia ciała Chrystusa. Krzyż  będący starożytnym „urządzeniem” do zadawania  tortur, w świadomości społecznej jest znakiem. Ukazuje przesłanie: „Krzyż” jest w Chrystusie, jest częścią Jego ciała i Jego duszy.
Stąd motyw krzyża wpisałem  w wyobrażenie figury.
Odważyłem się podjąć ten Wielki Temat, ponieważ, myślę że „Droga Krzyżowa” zawiera między innymi wskazanie, że powinnością człowieka jest szukanie własnej, choćby skromnej ale indywidualnej misji życiowej. Próba namalowania IX Stacji Męki Pańskiej nierozerwalnie wiąże się z moją fascynacją malarstwem.

 

X. Jezus odarty z szat
- Karin Majdowska


Kim jestem .
Być nikim.
Być kimś.
Kim jestem bez butów i bez zegarka.
Kim jestem wobec miłości.
Kim jestem wobec śmierci.

    

XI. Jezus przybity do krzyża
- Elżbieta Pawłowska


Nad Całunem Turyńskim

Panie Jezu, który kochałeś ponad wszystko
Jezu, którego miłość była poniżona
Jezu przez wszystkich opuszczony
Jezu, którego ciało było udręczone
liczymy Twoje rany
widzimy przebity bok i serce,
z którego wypłynęła woda
na całym ciele strugi krwi
- ślady
Twojej bezmiernej miłości
Jezu, który milczałeś
nie te są słowa
Jezu, który byłeś bezsilny
aż do śmierci

***
Jak siostra Natanaela widzę tylko Twoje stopy
przebite gwoździami
- nie śmiem spojrzeć wyżej

 

XII. Jezus umiera na krzyżu
- Franciszek Maśluszczak

 


XIII. Zdjęcie Jezusa z Krzyża
- Urszula Szczygieł

Malując ten obraz, myślałam przede wszystkim o ludzkim wymiarze cierpienia.
Zdarza sie, że człowiek  - "ukrzyżowany" życiowymi dramatami - czuje się  całkiem samotny i opuszczony przez Boga. Jednocześnie ma cichą nadzieję na odrodzenie się na nowo, "zmartwychwstanie".

  

XIV. Złożenie Jezusa do grobu
- Karen Degett

Modlę się

Za Góry, Morze, Ptaki
- By  przetrwały.
Za Stawanie się Wrażliwym w Twórczy Sposób
Modlę się za Bezdomnych
Modlę się za Chorych
Modlę się za Niekochanych
Za Ducha Teraźniejszości, Przeszłości
Za Pamięć Mitów by pozostały, Modlę się
Za Koło Życia i Śmierci by Podtrzymywało.
Za sens Oddychania
Za Godność Człowieka
Za Moc, która jest Pokorna
Modle się.
Modlę się za Piękno
Dziękuję, że ta Tajemnica,
którą wspólnie dzielimy
może się jednoczyć w Modlitwie
Modlę się za Cud

 

XV. Zmartwychwstanie
- Wiesława Markiewicz

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste....
Wędrówka wraz z Jezusem na Golgotę, nie powinna nas napełnić smutkiem. Powinniśmy pamiętać, że nasze wędrowanie ma nas przygotować na radość zmartwychwstania. Po nocy, przyjdzie dzień. Tą nadzieją powinniśmy się napełniać za każdym razem, gdy sprawujemy naszą Drogę Krzyżową.
„Poślę Wam Ducha Pocieszyciela, On was o wszystkim pouczy”.
Zmartwychwstanie to nie koniec dzieła Jezusa Chrystusa. Odchodząc do Nieba Jezus obiecuje nam innego Pocieszyciela, Ducha Prawdy. Tego, który działa cały czas w Kościele i w każdym, kto się na Niego otworzy. Powstańmy więc do nowego życia w Chrystusie, w którym motorem będzie Duch Święty.
Te przytoczone słowa z oficjalnej informacji o Drodze Krzyżowej uprzytomniły mi jakże często one nam towarzyszą na co dzień, jako słowa otuchy i nadziei. Dla każdego inaczej, bo skrojone na jego wiarę, można powiedzieć, że na miarę swojego „Sakrum''.
Często sama sobie mówię; po nocy, będzie dzień, i te słowa stały się mottem mojego obrazu, malarskiego widzenia  zmartwychwstania. Obraz podzieliłam na partię brudnych mrocznych granatów (nocy), przechodzących poprzez ostrą granicę w partię jasną, świecących barw żółto - złotych (dzień). I ta oś kolorystyczna jest głównym zabiegiem malarskim budującym obraz – niczym dzień po nocy. W najjaśniejszej smudze mała, sztywna, unosząca się postać Chrystusa, w otoczeniu złota – nawiązująca do fresku średniowiecznego, to najbardziej tradycyjny moment obrazu. Ważnym elementem pracy jest użycie w sposób symboliczny całunu, okalającego biodra Chrystusa i opadającego aż na ziemię, to jakby połączenie spraw duchowych z doczesnym życiem na ziemi. Całun ze śladami minionego wydarzenia, jest jego świadectwem i jednocześnie ścieżką do Niego. A  umiejscowiony w jakimś pejzażu tworzy konkretną relację dla ludzi. Chropawa powierzchnia obrazu w jego jasnej części pokryta jest mnóstwem znaczków niczym malarską fakturą, ale to symboliczny zapis boskich przykazań, to pod nimi kryje się tajemna moc wiary.                                                                                              

 

Zakończenie
- Leszek Żebrowski

 

Krzyż – totem
- Jan Szewczyk


Krzyż – totem jest symbolem chrześcijaństwa. Przejęty od kultur wschodnich: Persów, Asyryjczyków, następnie przez Kartagińczyków trafił do Rzymian. Totem – otaczany czcią religijną jest symbolem, a związany z nim totemizm jest zjawiskiem socjologiczno-religijnym polegającym na uznawaniu więzi między daną grupą społeczną a totemem; skupia i inspiruje.
W nauce Jana Pawła II krzyż – totem może być odczytywany jako etyczny drogowskaz do sentencji zawartej w myśli: „Zadaniem każdego człowieka jest być twórcą własnego życia: człowiek ma czynić z niego arcydzieło sztuki”.

 

KRZYŻ
- Jerzy Gąsiorek

 
Pasja (wg Gibsona)
Wczoraj na ekranie
widziałem skatowanego Jezusa
jak na krzyżu zawisł
wzruszyłem się
a potem poszedłem
z kolegą do pab`u

Pieta

Byłaś dojrzałą
Kobietą - Matką
kiedy złożono Ci
u stóp martwego Syna
teraz Ty zaczęłaś krwawić
krzyk zamarł na ustach
omdlałe dłonie
przytulały ciało
cała byłaś Wielką Raną

Dokonało się

Po tym, co zrobił
dla wielu w Galilei
witano go jak króla
u bram Jeruzalem
ale On wiedział
że to tylko chwila
że wkrótce prawie
wszyscy Go opuszczą
że sprawdzi się co do joty
co  zapisano w Piśmie
kuszenie  Ogrójec
zaparcie się Piotra
zdrada i rozpacz Judasza
dylemat  Piłata
I droga ku śmierci
z ciężką belką krzyża
na  której zawisł
gdy niebo pękało
I ziemia się trzęsła
d o k o n a ł o  s i ę
ale  najważniejsze
stało się po trzech dniach
spoczywania w grobie
On jeden śmierć  z w y c i ę ż y ł
 



Copyright © 2009 by marianowo.org - Parafia Marianowo